Frank Pearl, w latach 2006 – 2010 był Wysokim Doradcą Prezydenta ds. Społecznej i Ekonomicznej Reintegracji Ludzi i Grup Powstańców Zbrojnych, a później mianowany Wysokim Komisarzem ds. Pokoju. W imieniu rządu prezydenta Álvaro Uribe prowadził poufne negocjacje z FARC – PE i na warunkach podobnych do obecnych: bez zawieszenia broni, a nawet demilitaryzacji terytorium Kolumbii (tzw. strefy zdemilitaryzowane).
Z powodu problemów z wydaniem zwłok Juliána Ernesto Guevary, policjanta porwanego w departamencie Mitú i zamordowanego podczas niewoli u partyzantów, podejście rządu do negocjacji z FARC utknęło w martwym punkcie, aż do objęcia urzędu prezydenta przez Santosa w 2010 r.
Juan Manuel Santos, mimo że był prezydentem-elektem, otrzymał raport o odbytych negocjacjach, który zawierał informacje o stanie, w jakim znajdowały się nieudane rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu zbrojnego.
W 2011 r., po ogłoszeniu ustawy o ofiarach i zwrocie ziemi, prezydent Santos wyraził partyzantom zamiar wznowienia rozmów pokojowych.
Doprowadził do serii tajnych porozumień sił wywrotowych i rządu, co z kolei doprowadziło do ustanowienia spotkań między obiema stronami na Kubie.
Delegatami rządu kolumbijskiego na tych spotkaniach byli: prezydencki doradca ds. reintegracji Alejandro Éder i Jaime Avendaño, zaufany członek rządu od czasu prezydenta Belisario Betancur. Delegacja FARC-EP składała się z Rodrigo Granda oraz Andrés París.
Po kilku spotkaniach, strony zdecydowały się na wypracowanie agendy negocjacji, a gdyby nie doszła do skutku, zorganizowanie kolejnego miejsca, w którym będą kontynuowały rozmowy.
Po ustaleniu reguł, według których miałyby się odbyć kolejne spotkania, Santos włączył do swojej delegacji Franka Pearla, pełniącego wówczas funkcję ministra środowiska, swojego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Sergio Jaramillo, byłego wiceprezydenta Humberto de La Calle i własnego brata, Enrique Santos, byłego dyrektora gazety El Tiempo.
Pozostałymi negocjatorami byli: Mauricio Jaramillo, dowódca Bloku Północno-Zachodniego José María Córdoba, Marcos Calarcá, znany ze swojego doświadczenia w negocjacjach bilateralnych, Rodrigo Granda i Andrés París oraz wszyscy członkowie Sekretariatu Centralnego Sztabu Generalnego FARC-EP.
Po wyznaczeniu swoich delegatów, rząd i FARC-PE wyznaczyły Kubę i Norwegię na mediatorów procesu pokojowego: Kubę za organizację pierwszych spotkań, a Norwegię za to, że jest tradycyjnym krajem w sprawach rozwiązywania konfliktów.
Kolejnym krokiem było wyznaczenie większej liczby miejsc do spotkań. Partyzanci zaproponowali Wenezuelę, a rząd Chile. Konsensusem na kolejne spotkanie wybrano Kubę.
W lutym 2012 r. spotkały się przy okrągłym stole na Kubie. W celu zachowania poufności procesu delegacje nie rozmawiały ze sobą oprócz oficjalnych spotkań, ani nie komentowały spotkań z mieszkańcami Kuby.
Na miesiąc sierpień zarezerwowano dziesięć sesji przygotowawczych. Każda z sesji została rozłożona na cztery do ośmiu dni. W sumie odbyto 65 spotkań.
W ciągu całego okresu spotkań na Kubie rządowy zespół negocjacyjny odbywał podróże pomiędzy Kolumbią a Kubą. Wyjątkiem był Frank Pearl, który przez cały okres pokojowych rozmów przebywał na Kubie.
W sierpniu 2012 r. w Cartagenie były prezydent Uribe powiedział mediom, że rząd Santosa potajemnie negocjuje z FARC-PE na Kubie. Oświadczenie to zostało odrzucone przez ministra obrony Juan Carlos Pinzón i ministra spraw zagranicznych Holguín. W ciągu kilku dni pogłoski o tajemnych negocjacjach w kolumbijskich mediach tylko się nasiliły.
4 września 2012 r. prezydent Juan Manuel Santos potwierdził tą wiadomość. W przemówieniu podkreślił, że „błędy z przeszłości nie powtórzą się” i że będą postępować z rozwagą.
Wiadomość o potwierdzeniu dialogów wywołała różne reakcje i sceptycyzm. Część społeczeństwa była za, a część przeciw. Sceptycy opierali swoje opinie na nieudanych negocjacjach, które były prowadzone przez rząd prezydenta Andres Pastrana w zdemilitaryzowanej strefie El Caguan w latach 1998 – 2002.