covid friday, czyli szał ciał w dzień bez vatu

20 czerwca 2020

Piątek 19 czerwca 2020 przejdzie do historii Kolumbii jako dzień bez VAT-u, świadomości i refleksji. Zapisze się za to jako dzień ludzkiej głupoty.

ZOMBIE ATAKUJĄ, DIAN SIĘ CIESZY

Zamaskowane zombie z rana zaatakowały sklepy z elektroniką. W pogoni za telewizorem i lodówką bez 19% VAT-u. Ludzie stracili kontrolę, obsługa sklepów straciła kontrolę, Duque stracił kontrolę. A może nigdy jej nie mieli? Witryny internetowe nie wytrzymały oblężenia i wprowadziły elektroniczne kolejki. Z ciekawości weszłam na jedną z nich około 16. Po 20 zobaczyłam, że moja kolejka przepadła z braku aktywności patrzenia się w niebieskie światło. Dziś rano zostałam poinformowana, że moja kolejka wypadła o godzinie 4.48. No fajnie.

Kiedy miesiąc temu Duque ogłosił „días sin IVA” – dni bez VAT-u – miał na myśli zwiększenie sprzedaży i ożywienie gospodarki. Święta Makarelo! Toż to mu się udało! Takiego szturmu na sklepy chyba najstarsi Kolumbijczycy nie pamiętają!

Actualidad Panemericana ogłosiła sarkastycznie „Covid Friday rozpoczął się sukcesem w kolumbijskich hipermarketach” – później Bloomberg przerobił to na tytuł artykułu.

Setki ludzi rzuciły się na Exito i Alkosto, dwie główne sieci dostarczające elektroniki do tego andyjskiego kraju. Dziesiątki ludzi stwierdziło, że to czego im najbardziej jest potrzebne w czasach korona to najnowszy telewizor. Może po to, aby w ten weekend obejrzeć nieschodzący z numeru 1 na Netflixie soft porno Blanki Lipińskiej? A genialne Monos nawet nie ma w pierwszej dziesiątce (sad face).

Na jednym z wideo pracownicy otwierają olbrzymie drzwi do supermarketu, a zamaskowani ludziska rzucają się prawie biegiem w pogoń za najnowszym AGD, komórką, laptopem czy tabletem. Widzieliście kiedyś The Walking Dead? No właśnie…

 

 

długa kolejka do kasy w supermarkecie osób z telewizorami

Za kilka dni się okaże czy dzienny przyrost 3 tysięcy zakażonych się zwiększy czy nie. A jeśli się zwiększy, to ile łóżek na intensywnej terapii zabraknie?

Zero dystansu społecznego, zero mierzenia temperatury, zero sprawdzania czy w ten dzień ostatnia cyferka na dowodzie pozwala na robienie zakupów, zero żelu antybakteryjnego.

Yo Soy El Presidente Duque powiedział, że robimy zakupy bez IVA. No i zrobili…. Urząd skarbowy DIAN wycenił, że w jeden dzień Kolumbijczycy zrobili zakupy na jeden miliard pięćset milionów dolarów amerykańskich.

Całkiem nieźle jak na kraj, który jest biedny.

JAK BIEDNI KUPUJĄ TELEWIZORY

A no właśnie, taka dygresja a propos tej biedy. Nie znam się na Medellin, albo Cali, więc nie chcę się wypowiadać na temat co tam się wydarzyło.

Jedno z centrów handlowych z elektroniką, które zamknięto z powodu nalotu zombie i braku jakiegokolwiek przestrzegania norm bezpieczeństwa znajdowało się w dzielnicy Venecia w Bogocie, która leży na południu miasta. Wiadomo, w stolicy im bardziej na południe tym biedniej.

 

Sprawdziłam zamożność dzielnicy (estrato na skali od 1 do 6) i dookoła sklepu wynik: 2 lub 3, a czasami nawet brak. Dla zobrazowania szerszej perspektywy: najwięcej Bogotańczyków mieszka w estrato 4 (na siłę przyjmijmy, że to klasa średnia). Najlepsze warunki socjo-ekonomiczne mają warstwy 5-6, które stanowią zaledwie 3% ludności miasta i w Polsce nosiłyby miano klasy średniej.

Czujemy bluesa? A ja się pytam: JAK? SKĄD oni mają na telewizory? Mąż mówi, że na kredyt (36 cuotas na przykład). Ciekawe czy te same osoby potem wywieszają czerwone ubrania w oknach?

KUNG FU CLAUDIA

Wieczorem, z zaciszu w swoim mieszkaniu, burmistrzyni Claudia odziała się w swoją słynną już bluzę z kapturem z wizerunkiem Kung Fun Panda (muszę ją mieć!). Zapewne wzięła głęboki oddech i delikatnym głosem zaapelowała do kolumbijskiego rządu o zastanowienie się nad przyszłymi edycjami Covid Friday. Bo Kung Fu Claudia wie, że to co się zadziało to było przynajmniej nieodpowiedzialne. I nie tylko nieodpowiedzialne ze strony ludzi, ale również ich rządzących.

Yo Soy El Presidente już ogłosił, że żadnych zmian w następnych Covid Friday wprowadzać nie będzie. Ja cię Duque rozumiem. Przyznać się do błędu nie jest łatwo.

A co na to sami Kolumbijczycy? Ci, którzy akurat w gorączce nie kupowali najnowszego Samsunga, ze zgrozą komentowali fotograficzne ewidencje najazdu zombies.

kobieta w czarnej bluzie z kung fu panda

telewizor na oddział

Koleżanka lekarz, ze zgorszeniem publikowała na swoim profilu fejsbukowym opinie, które tu załączam.

Dwie z nich zasługują na przetłumaczenie:

Mam nadzieję, że pozwolą wam zabrać telewizor na odział intensywnej terapii

„Ludzie NIE ROZUMIEJĄ, że zdolność krajów do reagowania na MASYWNE infekcje w krótkim czasie jest BARDZO ograniczona. Dla mnie to nawet wydaje się idealne… zaraźcie się masowo! W ten sposób umrą ci, którzy muszą umrzeć masowo. Biedni lekarze, którzy stoją na linii frontu… Nie możesz sobie wyobrazić, co się cierpi na oddziałach intensywnej opieki medycznej… nie możesz sobie wyobrazić, co to znaczy widzieć zgony i zgony z powodu niewydolności płuc lub powodów naczyniowo-mózgowych. To niespotykane … chciałbym, żeby to było po prostu umieranie… niektórzy, wierzą, że jak się jest młodym to tylko jak przejście grypeczki i nie umierają… Wiele przypadków to następstwa zwłóknienia płuc… uzależnienie od tlenu po chorobie… to, co robią ci ludzie, to jest BESTIALSTWO! Prawda jest jak cyrk…”

Dla jednych cyrk, ale dla mnie to tylko kolejny przykład kolumbijskiego realizmu magicznego. Szkoda tylko, że w tej gorszej formie.

Oryginalnie tekst został opublikowany na stronach fejsbukowych Kolumbia Online w dniu 20 czerwca 2020 r.