Krótka historia traktaktu pokojowego w Kolumbii

Krótka historia traktaktu pokojowego w Kolumbii

Krótka historia traktatu pokojowego w kolumbii

Dziś, 26 września 2021, mija 5 lat od historycznego podpisania traktaktu pokojowego pomiędzy kolumbijskiem rządem, a organizacją partyzancką FARC-EP, kładąc kres wewnętrznemu konfliktowi zbrojnemu, który w Kolumbii trwał od ponad pół wieku. Wojna, która kosztowała życie co najmniej 220 tysięcy Kolumbijczyków i wysiedliła blisko 6 milionów ludzi.

Ten artykuł jest próbą przybliżenia polskiemu czytelnikowi podsumowania procesu pokojowego podpisanego w 2016 r.. Procesu, który został zainicjowany przez prezydenta Juana Manuela Santosa, który w tym samym roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

ogólne założenia

Negocjacje pokojowe między kolumbijskim rządem, którego na czele stał były prezydent Juan Manuel Santos, a Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii – Armią Ludową (FARC-EP), zwane również procesem pokojowym, były rozmowami prowadzonymi przez rząd Kolumbii i partyzantami FARC-EP w celu zakończenia wewnętrznego konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się w 1960 roku.

Rozmowy pokojowe, które miały miejsce w Oslo i Hawanie, doprowadziły do ​​podpisania Porozumienia na Zakończenie konfliktu w Bogocie 24 listopada 2016 w Teatro Colón w Bogocie.

Pierwsze porozumienie pokojowe podpisane w Cartagenie 26 września 2016 r. musiało zostać zatwierdzone w plebiscycie, w którym obywatele musieli głosować „tak” lub „nie”: ostatecznym rezultatem było zwycięstwo na „nie”, co zmusiło Rząd do „renegocjacji” umowy z uwzględnieniem sprzeciwu przeciwników umowy, jednocześnie stwarzając niepewność co do prawnego stosowania umów.

Po okresie negocjacji z promotorami „nie”, rząd i FARC-EP uzgodnili nowy tekst porozumienia pokojowego, które zostało podpisane 24 listopada w Teatrze Colón w Bogocie. Ta nowa umowa została ratyfikowana przez kolumbijski Senat i Izbę Reprezentantów 29 i 30 listopada 2016 r.

Foto: REUTERS / Felipe Caicedo

Historia rozmów pokojowych

Frank Pearl, w latach 2006 – 2010 był Wysokim Doradcą Prezydenta ds. Społecznej i Ekonomicznej Reintegracji Ludzi i Grup Powstańców Zbrojnych, a później mianowany Wysokim Komisarzem ds. Pokoju. W imieniu rządu prezydenta Álvaro Uribe prowadził poufne negocjacje z FARC – PE i na warunkach podobnych do obecnych: bez zawieszenia broni, a nawet demilitaryzacji terytorium Kolumbii (tzw. strefy zdemilitaryzowane).

Z powodu problemów z wydaniem zwłok Juliána Ernesto Guevary, policjanta porwanego w departamencie Mitú i zamordowanego podczas niewoli u partyzantów, podejście rządu do negocjacji z FARC utknęło w martwym punkcie, aż do objęcia urzędu prezydenta przez Santosa w 2010 r.

Juan Manuel Santos, mimo że był prezydentem-elektem, otrzymał raport o odbytych negocjacjach, który zawierał informacje o stanie, w jakim znajdowały się nieudane rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu zbrojnego.

W 2011 r., po ogłoszeniu ustawy o ofiarach i zwrocie ziemi, prezydent Santos wyraził partyzantom zamiar wznowienia rozmów pokojowych.

Doprowadził do serii tajnych porozumień sił wywrotowych i rządu, co z kolei doprowadziło do ​​ustanowienia spotkań między obiema stronami na Kubie.

Delegatami rządu kolumbijskiego na tych spotkaniach byli: prezydencki doradca ds. reintegracji Alejandro Éder i Jaime Avendaño, zaufany członek rządu od czasu prezydenta Belisario Betancur. Delegacja FARC-EP składała się z Rodrigo Granda oraz Andrés París.

Po kilku spotkaniach, strony zdecydowały się na wypracowanie agendy negocjacji, a gdyby nie doszła do skutku, zorganizowanie kolejnego miejsca, w którym będą kontynuowały rozmowy.

Po ustaleniu reguł, według których miałyby się odbyć kolejne spotkania, Santos włączył do swojej delegacji Franka Pearla, pełniącego wówczas funkcję ministra środowiska, swojego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Sergio Jaramillo, byłego wiceprezydenta Humberto de La Calle i własnego brata, Enrique Santos, byłego dyrektora gazety El Tiempo.

Pozostałymi negocjatorami byli: Mauricio Jaramillo, dowódca Bloku Północno-Zachodniego José María Córdoba, Marcos Calarcá, znany ze swojego doświadczenia w negocjacjach bilateralnych, Rodrigo Granda i Andrés París oraz wszyscy członkowie Sekretariatu Centralnego Sztabu Generalnego FARC-EP.

Po wyznaczeniu swoich delegatów, rząd i FARC-PE wyznaczyły Kubę i Norwegię na mediatorów procesu pokojowego: Kubę za organizację pierwszych spotkań, a Norwegię za to, że jest tradycyjnym krajem w sprawach rozwiązywania konfliktów.

Kolejnym krokiem było wyznaczenie większej liczby miejsc do spotkań. Partyzanci zaproponowali Wenezuelę, a rząd Chile. Konsensusem na kolejne spotkanie wybrano Kubę.

W lutym 2012 r. spotkały się przy okrągłym stole na Kubie. W celu zachowania poufności procesu delegacje nie rozmawiały ze sobą oprócz oficjalnych spotkań, ani nie komentowały spotkań z mieszkańcami Kuby.

Na miesiąc sierpień zarezerwowano dziesięć sesji przygotowawczych. Każda z sesji została rozłożona na cztery do ośmiu dni. W sumie odbyto 65 spotkań.

W ciągu całego okresu spotkań na Kubie rządowy zespół negocjacyjny odbywał podróże pomiędzy Kolumbią a Kubą. Wyjątkiem był Frank Pearl, który przez cały okres pokojowych rozmów przebywał na Kubie.

W sierpniu 2012 r. w Cartagenie były prezydent Uribe powiedział mediom, że rząd Santosa potajemnie negocjuje z FARC-PE na Kubie. Oświadczenie to zostało odrzucone przez ministra obrony Juan Carlos Pinzón i ministra spraw zagranicznych Holguín. W ciągu kilku dni pogłoski o tajemnych negocjacjach w kolumbijskich mediach tylko się nasiliły.

4 września 2012 r. prezydent Juan Manuel Santos potwierdził tą wiadomość. W przemówieniu podkreślił, że „błędy z przeszłości nie powtórzą się” i że będą postępować z rozwagą.

Wiadomość o potwierdzeniu dialogów wywołała różne reakcje i sceptycyzm. Część społeczeństwa była za, a część przeciw. Sceptycy opierali swoje opinie na nieudanych negocjacjach, które były prowadzone przez rząd prezydenta Andres Pastrana w zdemilitaryzowanej strefie El Caguan w latach 1998 – 2002.

Foto: Aleksandra Ernesto (EFE)

Dwukrotne podpisanie traktatu pokojowego

Wstępem do podpisania traktatu pokojowego było podpisanie zawieszenia broni pomiędzy stronami 23 czerwca 2016 r. w Hawanie na Kubie.

Porozumienie pokojowe po raz pierwszy zostało podpisane w poniedziałek, 26 września 2016 r. pomiędzy państwem kolumbijskim a Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii-Armia Ludowa (FARC-EP) w Cartagena de Indias, w wyniku rozmów pokojowych prowadzonych nieprzerwanie przez 4 lata i położyło kres konfliktowi zbrojnemu, który trwał od 1960 r.

Podpis pod traktatem złożył prezydent Juan Manuel Santos oraz przywódca FARC Rodrigo Londoño alias Timochenko.

Ze względu na zwycięstwo na „nie” w plebiscycie, który odbył się 2 października 2016 r. porozumienie musiało zostać zmodyfikowane i renegocjowane w pewnych punktach z tymi, którzy byli przeciwko, osiągając ostateczny tekst porozumienia 12 listopada.

24 listopada 2016 r. w Teatro Colón w Bogocie zostało podpisane nowe, drugie porozumienie i złożone tego samego dnia w Kongresie Republiki w celu ratyfikacji. 29 listopada tekst został przyjęty w Senacie, a 30 listopada w Izbie Reprezentantów.

Wraz z ratyfikacją w Kongresie, rozpoczął się proces rozbrojenia rebeliantów i oddania broni przedstawicielom ONZ, którzy do dnia dzisiejszego ‘weryfikują’ proces pokojowy.

Proces rozbrajania rozpoczął się 1 grudnia 2016 r. i był przewidziany na 180 dni. Zakończył się jednak 14 sierpnia 2017 r., czyli półtora miesiąca później po wyznaczonym terminie.

Po tej dacie partyzanci zaczęli powracać do normalnego życia cywilnego w swoich miasteczkach, wielu zostało wybranych na burmistrzów. Niektórzy partyzanci założyli partię polityczną i objęli miejsca w Kongresie.

Negocjatorzy

Negocjatorzy z FARC

Delegacji FARC przewodniczyli:

1. Luciano Marín Arango, alias Iván Márquez (dowódca bloku karaibskiego),

2. Jorge Torres Victoria, alias Pablo Catatumbo (dowódca bloku zachodniego, który dołączył do delegacji kilka miesięcy po rozpoczęciu rozmów),

3. Rodrigo Granda (który został uwięziony i którego schwytanie doprowadziło do kryzysu dyplomatycznego między kolumbijskim rządem Uribe a rządem wenezuelskim Hugo Cháveza),

 4. Andrés París (naczelne dowództwo bloku wschodniego i negocjator nieudanego procesu Caguán),

5. Luis Alberto Albán Burbano, alias „Marcos Calarcá”, (członek Międzynarodowej Komisji FARC-EP),

6. Seuxis Pausias Hernández Solarte, alias „Jesús Santrich”, (członek Bloku Karaibskiego),

7. Emiro del Carmen Ropero Suárez, alias ​​​​”Rubén Zamora” (dowódca 33. Frontu),

 oraz wszyscy członkowie Sekretariatu Centralnego Sztabu Generalnego.

W skład delegacji weszli również alias Yuri Camargo, Victoria Sandino Palmera i holenderska partyzantka Tanja Nijmeijer, pseudonim „Alexandra Nariño”.

Negocjatorzy kolumbijskiego rządu

Rząd prezydenta Santosa był reprezentowany przez:

1. przewodniczącego były wiceprezydent Humberto de La Calle,

2. Frank Pearl, były minister środowiska i były komisarz ds. pokoju,

3. Sergio Jaramillo Caro, następca Pearla na stanowisku Komisarza Pokoju,

4. Luis Carlos Villegas, prezes Narodowego Stowarzyszenia Przemysłowców ANDI,

oraz emerytowani generałowie armii i policji, Jorge Enrique Mora i Óscar Naranjo.

Krótka historia traktaktu pokojowego w Kolumbii

Krótka historia traktaktu pokojowego w Kolumbii

Synteza historycznego podpisania traktaktu pokojowego pomiędzy kolumbijskiem rządem, a organizacją partyzancką FARC-EP, kładąc kres wewnętrznemu konfliktowi zbrojnemu, który w Kolumbii trwał od ponad pół wieku.

Odkryj Kolumbię

przewodnik o Kolumbii w kieszeni spodni mężczyzny
kolorowe kwiaty zawieszone na białej ścianie domu przy ulicy
uśmiechnięta kobieta zbiera owoce kawy
kamienna rzeźba przedstawiająca ptaka z parku san augustin
roześmiani kibice kolumbijscy w narodowych barwach
Jak socjalizm doprowadził do kryzysu i emigracji w Wenezueli

Jak socjalizm doprowadził do kryzysu i emigracji w Wenezueli

JAK SOCJALIZM DOPROWADZIŁ DO KRYZYSU I EMIGRACJI w wenezueli

W Kolumbii mieszka około 2 miliona Wenezuelczyków. Trudno ich nie zauważyć na ulicach dużych miast. Wyróżniają się kolorem skóry oraz akcentem. Pracy szukają nawet na farmach w małych miejscowościach. Skąd tak duża ilość wschodnich sąsiadów w Kolumbii?

Popatrzmy na kontekst ostatnich 30 lat i poznajmy przyczyny jednego z największych exodusów ludności na świecie w XXI w.

BOOM NAFTOWY

Do końca lat 90-tych XX w. Wenezuela była najlepiej rozwijającym się krajem Ameryki Łacińskiej. Poziom i jakość życia były wyższe niż w innych krajach kontynentu Ameryki Południowej. Dobrze rozwijający się przemysł naftowy, handel i usługi zachęcały obcokrajowców (innych Latynosów jak i Europejczyków) do osiedlenia się w kraju.

Przeciętne zarobki w tym czasie były na poziomie 400 USD miesięcznie. Dla porównania w Polsce przeciętna pensja w latach 90-tych wynosiła zaledwie 100 USD.

Do Wenezueli przyjeżdżali ludzie szukający lepszego życia. Uciekali z krajów opętanych dyktaturami wojskowymi w Ameryce Łacińskiej, kryzysem ekonomicznym w Europie Zachodniej czy komunizmem w Europie Wschodniej. Wenezuela była rajem.

Kraj dawał obcokrajowcom możliwość założenia własnej firmy lub znalezienia pracy w przemyśle przetwórstwa ropy naftowej, której zasoby oceniało się na około 310 miliardów baryłek.

Oczko wodne z palmami po bokach. W oddali pomnik

Z biegiem czasu narastała rosnąca korupcja i wprowadzanie ustaw umożliwiających bezpodstawne zatrzymania osób przez organy ścigania. Zmęczone tym społeczeństwo pragnęło zmiany.

Kandydatem w wyborach prezydenckich w 1998 roku został Hugo Rafael Chávez Frías.

HUGO CHÁVEZ – MĘCZENNIK NA PREZYDENTA

Hugo Chávez był wojskowym, który zasłynął przeprowadzeniem nieudanego zamachu stanu 4 lutego 1992 r. wraz z innym wojskowym Diosdado Cabello, poznanym w koszarach w 1986 r.

Chávez trafił do więzienia, ale na krótko. Został zwolniony i uniewinniony, dzięki jego adwokatowi, który udowodnił, że ten był w więzieniu torturowany. Po latach, wyszły na światło dzienne listy do córki, które temu zaprzeczyły.

Tarek William Saab, adwokat Cháveza i obrońca praw człowieka obecnie sprawuje urząd Prokuratora Generalnego w Wenezueli.

Portret Hugo Chaveza z obrazem Bolivara w tle

Podczas kampanii wyborczej Chávez obiecywał równość społeczną. Wielokrotnie zaprzeczał bycia socjalistą czy komunistą.

Nikt wtedy nie znał jego kontaktów z Kubańczykami i domyślał się licznych wizyt na wyspie.

Chávez miał nadzwyczajny charyzmat. Z łatwością udało mu się przekonać proste i niewykształcone społeczeństwo, aby powierzyć mu najważniejszą rolę w państwie.

Wygrał wybory mimo, iż nikt nie znał jego dokładnych planów co do kształtu przyszłego państwa.

WENEZUELA – PAŃSTWO SOCJALISTYCZNE

Tuż po wyborach Chávez napisał nową, „antyimperialistyczną” konstytucję, która została wprowadzona po referendum w 1999 r. W kraju zaczął rządzić socjalizm.

Już w pierwszych latach rządów pogorszyła się jakość życia ludzi. Zaczęło brakować produktów spożywczych i pierwszej potrzeby.

Rząd upaństwowił zagraniczne zakłady przemysłowe i mniejsze firmy.

 Nowo wybudowane domy i mieszkania były ludziom rozdawane za darmo. Nie trzeba było płacić rachunków za prąd ani za wodę. Benzyna też była za darmo.

Flaga Wenezueli powiejwająca na kolule budynku

KRYZYS, EMIGRACJA I NOWY PREZYDENT

System socjalistyczny Wenezueli opierał się na kontroli środków produkcji, materiałów i zakładów. Dochód państwa pochodził jedynie ze sprzedaży ropy naftowej.

Parlament nie miał jednak kontroli nad wpływami z dochodów – korupcja i kradzież pieniędzy szerzyły się na wszystkich szczeblach państwa.

Ograniczenie rozwoju firm prywatnych, w imię ustroju komunistycznego, zahamowało naturalny rozwój gospodarki państwa. W Wenezueli nastąpił wielki kryzys gospodarczy.

 Rozpoczęła się masowa emigracja wenezuelskiej ludności na tereny całego kontynentu latynoskiego. W tym do Kolumbii.

Hugo Chávez umarł 28 grudnia 2012 w Hawanie w tajemniczych okolicznościach. Oficjalny powód – na raka.

W nowych wyborach w 2013 r., równie okrytych spekulacjami, prezydentem został ulubiony towarzysz zmarłego Cháveza i kierowca autobusu Metro Caracas – Nicolás Maduro Moros.

Do dzisiaj nie wiemy, czy faktycznym zwycięzcą nie był jego kontrkandydat Henrique Capriles Radonski, syn polskiej imigrantki Moniki Radońskiej-Bochenek.

Budynek rządowy z kolumnami i złotą kopułą

MADURO – NOWY PREZYDENT, GORSZE ŻYCIE

Maduro to człowiek prosty, niewykształcony i o bardzo niskim intelekcie. Niewiele o nim wiadomo.

Choć twierdzi, że urodził się w Caracas, najprawdopodobniej urodził się w Bogocie. Nigdy nie został przedstawiony jego wenezuelski akt urodzenia – nie ma podstaw twierdzić, że jest Wenezuelczykiem.

Ludzie natomiast potwierdzają, że jako dziecko bawił się na ulicach kolumbijskiej stolicy. Czy Maduro jest zatem Kolumbijczykiem? On zaprzecza – nie mógłby być wtedy prezydentem w Wenezueli.

Po ukończeniu szkoły podstawowej, kształcił się w lewicowych organizacjach w duchu rewolucji. Mieszkał m.in. na Kubie.

Nicolas Maduro

W 2013 r. spadły ceny ropy naftowej na świecie. W Wenezueli kryzys gospodarczy się pogłębił. Szpitale przestały przyjmować pacjentów. Nie było dostępu do lekarstw. Jedzenie stało się zbyt drogie by je kupić.

W nowej kampanii rząd namawiał do wyrobienia Carné de la Patria (Legitymacji Ojczyzny). Z tym karnetem otrzymywało się dostęp do strony internetowej, na której zatwierdzano rządowe bony żywnościowe.

 

Raz na miesiąc można było wykupić tzw. bolsa clap, czyli koszyk podstawowych 12 produktów, z których jedna rodzina miała przeżyć cały miesiąc.

Koszyk podstawowych produktów żywnościowych zawierał: 2 kg ryżu, 2 paczki makaronu, 2 kg mąki kukurydzianej, 1 l oleju, 1 kg ryżu i 1 kg fasoli.

Bardzo często to była jedyna żywność, do której miał dostęp przeciętny mieszkaniec.

Slumsy w Caracas

Od 2016 roku jeszcze bardziej pogorszył się byt Wenezuelczyków. Ludność nie mogła uzyskać pomocy medycznej, wykupić lekarstw czy jedzenia. Dzieci były niedożywione. Osoby z problemami zdrowotnymi takimi jak rak, HIV, dializa nerek po prostu umierały. Przestępczość naturalnie wzrosła w kraju.

Przestępczość była tak wysoka, że można było zostać okradzionym lub zabitym praktycznie na każdym kroku. Rocznie umierało w ten sposób ponad 60 tysięcy osób.

Od 2019 r. rząd przestał wydawać paszporty, uniemożliwiając legalną emigrację z kraju – ucieczkę od tragicznej sytuacji w ojczyźnie i legalnej pracy w innych krajach.

Rządy Stanów Zjednoczonych czy Hiszpanii podjęły decyzję o uznanie starych i dawno przedawnionych paszportów szukających nowego życia Wenezuelczyków.

INSTYNKT PRZETRWANIA

Ludzie na całym świecie decydują się na emigrację ratując swoje własne życie oraz rodziny. Instynkt przetrwania ogarnął ogromną część społeczeństwa wenezuelskiego.

Bilet autokarowy z Caracas do Cúcuta, miasta w Kolumbii leżącego na granicy z Wenezuelą, kosztuje obecnie ok. 100 USD. W czasie kwarantanny w Wenezueli (od marca do listopada 2020) spowodowanej pandemią Covid-19, przewóz kosztował nawet 180 USD. Sama granica przekraczana jest bez żadnego dokumentu na trochas, pobocznych drogach.

Wenezuelska socjalistyczna polityka rozdawania zasiłków i mieszkań, brak wymogu płacenia rachunków, a także brak dostępu do środków antykoncepcyjnych sprawiła, że przyrost naturalny u Wenezuelczyków był wysoki. Z kraju emigrują więc wieloosobowe rodziny.

KOLUMBIA – NOWE ŻYCIE OD ZERA

Wielodzietne rodziny wenezuelskie w Kolumbii rozpoczynają nowe życie od szukania pracy i miejsca do spania. Płacą dzienną stawkę za wynajęcie pokoju. Kogo nie stać na wynajęcie, musi spać na ulicy.

W dzień sprzedają lizaki, cukierki, kawę, worki na śmieci itp. Są ofiarami wielu przestępstw i zaginięć. Dzieci są porywane i sprzedawane mafiom czerpiącym zyski z prostytucji. Wiele Wenezuelek (dziewczyn i kobiet) też zajmuje się prostytucją na ulicach kolumbijskich miast – ich stawki są niższe niż Kolumbijek.

Aby przebywać i pracować legalnie w Kolumbii, Wenezuelczyk musi wyrobić wizę lub specjalny dokument PEP – Permiso Especial de Permanencia, wydawany przez lokalny rząd. Do PEP potrzebny jest paszport – jego nieważność nie może być większa niż 2 lata. Jeśli ktoś ma udowodnione kolumbijskie korzenie może od razu wyrobić kolumbijski dowód osobisty cédula de ciudadanía. Jest to więc bardzo trudne. Ostatnie liczby pokazują prawie milion nielegalnie przebywających osób i zaledwie 700 tysięcy udokumentowanych.

Mężczyźni najczęściej pracują na budowie po 12 godzin za 25 tysięcy peso dziennie (7 USD), a kobiety są opiekunkami do dzieci nawet za 400 tysięcy peso (112 USD) miesięcznie. Średnia minimalna w kraju jest dwa razy wyższa.

 

Banknoty boliwara wenezuelskiego w dłoniach

 Osoby, które pracują wysyłają pieniądze pozostałej rodzinie w Wenezueli za pośrednictwem wielu firm świadczących usługi finansowe i wysyłkowe.

Bo jak kupić cokolwiek w Wenezueli?

Hiperinflacja wynosi około 14 tysięcy procent rocznie (około 1.813% miesięcznie).

Choć oficjalną walutą jest boliwar i kryptowaluta petro, to w obiegu nie używa się banknotów boliwarów. Ceny podawane są w dolarach amerykańskich. Walucie, która jest prawdziwym środkiem płatności.

Bez dużych szans na zmianę na stanowisku prezydenta Wenezueli, ludzie nie mogą biernie czekać, że coś się w kraju zmieni. A jeśli zmieni, to Boliwariańska Republika Wenezueli będzie potrzebować dużo lat, aby jak feniks, odrodzić się z popiołów.

grafika migracji
Jak socjalizm doprowadził do kryzysu i emigracji w Wenezueli

Jak socjalizm doprowadził do kryzysu i emigracji w Wenezueli

JAK SOCJALIZM DOPROWADZIŁ DO KRYZYSU I EMIGRACJI w wenezueliW Kolumbii mieszka około 2 miliona Wenezuelczyków. Trudno ich nie zauważyć na ulicach dużych miast. Wyróżniają się kolorem skóry oraz akcentem. Pracy szukają nawet na farmach w małych miejscowościach. Skąd...

Odkryj Kolumbię

przewodnik o Kolumbii w kieszeni spodni mężczyzny
kolorowe kwiaty zawieszone na białej ścianie domu przy ulicy
uśmiechnięta kobieta zbiera owoce kawy
kamienna rzeźba przedstawiająca ptaka z parku san augustin
roześmiani kibice kolumbijscy w narodowych barwach
Grupy partyzanckie w Kolumbii mordują ludzi, którzy naruszają kwarantannę

Grupy partyzanckie w Kolumbii mordują ludzi, którzy naruszają kwarantannę

Grupy partyzanckie w Kolumbii mordują ludzi którzy naruszają kwarantannę

16 lipca 2020

Organizacja pozarządowa zajmująca się prawami człowieka Human Rights Watch (HRW), poinformowała, że partyzanci Armii Wyzwolenia Narodowego (Ejército de Liberación Nacional – ELN), Siły Samoobrony Gaitańskiej (Autodefensas Gaitanistas – AG) i pozostałość Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia – FARC) wprowadziły „brutalne” środki przemocy wobec ludności cywilnej w celu „złagodzenia” panującej w kraju pandemii Covid-19.

W raporcie stwierdzono, że grupy zbrojne grożą ludności cywilnej lub nawet mordują te osoby, które naruszają obowiązkową kwarantannę .

 

„Nasze dochodzenia wykazały, że grupy zbrojne poinformowały miejscową ludność o wprowadzonych przez siebie przepisach, mających na celu zapobieganiu rozprzestrzeniania się pandemii w co najmniej 11 z 32 departamentów Kolumbii: Arauca, Bolívar, Caquetá, Cauca, Chocó, Córdoba, Guaviare, Huila, Nariño, Norte de Santander i Putumayo ”

„Nasze dochodzenia wykazały, że grupy zbrojne poinformowały miejscową ludność o wprowadzonych przez siebie przepisach, mających na celu zapobieganiu rozprzestrzeniania się pandemii w co najmniej 11 z 32 departamentów Kolumbii: Arauca, Bolívar, Caquetá, Cauca, Chocó, Córdoba, Guaviare, Huila, Nariño, Norte de Santander i Putumayo ” – wskazuje część raportu organizacji.

W okresie od marca do czerwca 2020 r. HRW przeprowadziło wywiad z 55 osobami w 13 departamentach kolumbijskich, wśród których znaleźli się z lokalni aktywiści społeczni, prokuratorzy, urzędnicy, pracownicy organizacji humanitarnych, policja i sami mieszkańcy.

Śledztwo HRW wykazało, że grupy zbrojne nałożyły godziny policyjne, ograniczenia godzin przemieszczania się, otwierania sklepów i zakazy wjazdu osobom przybywającym z innych obszarów kraju.

Dla przykładu w departamencie Bolívar zauważono, że nielegalne grupy zbrojne na początku kwietnia wydały biuletyn, w którym ogłosiły, że czują się „zmuszone do ofiar w ludziach w celu ratowania życia”, ponieważ ludność „nie przestrzega kwarantanny”.

Broszura wskazuje że mogą być otwarte „tylko spichlerze, apteki i piekarnie” oraz wyjaśnia, że pozostałe osoby muszą przestrzegać kwarantanny w swoich domach.

 

Środki przymusu narzucone przez grupy partyzanckie utrudniają dodatkowo dostęp do żywności społeczeństwu żyjącemu w ubóstwie, który i tak był już ograniczony ze względu na kwarantannę nakazaną przez rząd.

Środki przymusu narzucone przez grupy partyzanckie utrudniają dodatkowo dostęp do żywności społeczeństwu żyjącemu w ubóstwie, który i tak był już ograniczony ze względu na kwarantannę nakazaną przez rząd.

Aktywista społeczny z Tumaco stwierdził, że z powodu zasad ustanowionych przez grupy partyzanckie ograniczające połowy, mieszkańcy nie mają już ani ryb, ani skorupiaków na sprzedaż.

Sytuacja pogarsza się jednak najbardziej w tych departamentach kraju w momencie, gdy grupy zbrojne jeszcze bardziej zaostrzają środki zapobiegawcze podjęte wcześniej przez rząd kolumbijski.

Na przykład dekrety wydane przez prezydenta Ivana Duque stanowią, że ludzie mogą opuścić swoje domy, nawet jeśli obowiązuje godzina policyjna lub kwarantanna, o ile jest to sytuacja w nagłych wypadkach, jak dostęp do opieki zdrowotnej.

 

„Ta brutalna kontrola społeczna odzwierciedla historyczne niepowodzenia państwa w zakresie zapewnienia znaczącej jego obecności na oddalonych obszarach kraju, co nie pozwala mu na ochronę zagrożonej tam społeczności”

W różnych regionach kraju lokalni przywódcy społeczni wyrazili sprzeciw i potępili działania partyzantów. Na obszarach Nariño, Arauca, Putumayo i Guaviare ELN nie pozwoliło ludziom, w tym chorym, na opuszczenie domów podczas godzin policyjnych przez siebie ustanowionych.

Dyrektor HRW dla obszaru obu Ameryk, José Miguel Vivanco, stwierdził: „Ta brutalna kontrola społeczna odzwierciedla historyczne niepowodzenia państwa w zakresie zapewnienia znaczącej jego obecności na oddalonych obszarach kraju, co nie pozwala mu na ochronę zagrożonej tam społeczności.”

Tłumaczenie tekstu „Grupos armados asesinan a quienes incumplen la cuarentena en Colombia: HRW” opublikowanego w tygodniku SEMANA dnia 15 lipca 2020 r.